Wpolscemamymocneseo – ruszył nowy konkurs SEO
Dnia 04.01.11r. ruszył konkurs SEO. Celem w konkursie, jest wypozycjonowanie domeny (musi być zarejestrowana minimym 04.01.11r.) na frazę wpolscemamymocneseo.
Dobrze, że udział mogą brać tylko nowe domeny, to daje równe szanse wszystkim.
Do wygrania IPAD 64GB, a także szkolenie SEO? Hmm, ciekawe czy zwycięzca nie zaśnie podczas szkolenia
W każdym razie konkurs budzi duże emocje, co daje gwarancje, że będzie ostra walka o TOP1.
Wymiana linkami
Wymiana linkami jest bardzo dobrym sposobem na pozyskiwanie linków. Wymiana na zasadzie A-B B-A jest jednak korzystna wtedy, gdy strony są powiązane ze sobą tematycznie. Jeśli nie są, najbardziej korzystnym sposobem wymiany będzie format A-B, C-A. Wystarczy znaleźć odpowiednią osobę, godną zaufania, z którą taka współpraca może trwać nawet latami. Bardzo ważne jest to, żeby sprawdzić, czy przypadkiem osoba, z którą się wymieniamy, nie opatrzy nam linka atrybutem nofollow, bo wtedy więcej na tym stracimy, niż zyskamy. Jeszcze gorszym sposobem na oszustwo jest blokowanie linka w pliku robots.txt. Jeśli nasz partner nie robi czegoś takiego, możemy śmiało pisać się na wymianę linkami. Najdłuższa, stała współpraca jest współpracą najbardziej korzystną. Należy jednak pamiętać, żeby wymieniać się rozsądnie.
Atrybut rel=nofollow
Rel=nofollow mówi robotowi chodzącemu po stronie, żeby nie podążał za linkiem posiadającym taki atrybut. Stosowany jest po to, aby nie oddawać niektórym stronom “mocy” służącej pozycjonowaniu. Okazuje się jednak, że moc linków na stronie dzielona jest przez ich ilość niezależnie od tego, jaki atrybut posiada dany link. Zatem, jeśli na stronie jest dziesięć linków wychodzących to każdy link dostaje dziesięć procent mocy niezależnie od tego, czy posiada atrybut dofollow czy nofollow. Jeśli na stronie jest dziewięć linków nofollow to właściwie dziewięćdziesiąt procent mocy strony się marnuje. Jedyny link dofollow dostanie i tak tylko 10 procent mocy. Warto zwrócić na ten fakt uwagę. Jednakże coraz częściej odchodzi się od zamieszczania atrybutu o nieśledzeniu.
Content is the king?
Content is the king jest hasłem, które jakiś czas temu obiegło Internet. Mówi o tym, że to treść odpowiada za popularność serwisu i znacznie przyczynia się do pozycjonowania serwisu. Był czas, gdy hasło to obalono i stwierdzono, że sama treść nie wystarczy. Oczywiście nie wystarczy, jest jednak bardzo istotna. Niezbędna jest również optymalizacja serwisu. Nie ulega wątpliwości, że bez treści nie jesteśmy w stanie zrobić ze stroną praktycznie nic. Dodatkowo, warto zauważyć, że treść jest dla użytkowników Internetu. Dobrze więc jest zadbać o treść merytoryczną, czytelną, bezbłędną. Jeśli to, co user będzie czytał, będzie dla niego niezrozumiałe, to po prostu zamknie stronę lub wciśnie wstecz, by powrócić na stronę z wynikami wyszukiwania, a co za tym idzie, stracimy potencjalnego klienta. Nie warto tego lekceważyć. Aby tekst był dobrze napisany, wystarczy się postarać, a może to przynieść niewymierne korzyści.
Linkowanie wewnętrzne
Linkowanie wewnętrzne jest bardzo ważnym elementem w optymalizacji strony internetowej. Poza tym, że jest przyjazne dla wyszukiwarek, ułatwia nawigacje po stronie użytkownikowi. Dobrze jest łączyć ze sobą elementy wewnątrz serwisu powiązane ze sobą tematycznie. Na przykład, gdy na jednej podstronie wspominamy o drugiej, dobrze jest ją podlinkować. Innym przykładem może być wspominanie na jednej podstronie o tym, co znajduje się na innej. Wtedy również warto o tym wspomnieć.
Kolejną zaletą linkowania wewnętrznego jest pewnego rodzaju “uodpornienie” się na automaty kopiujące treść. Jeśli dany wpis linkuje do innego, automat, który tę treść “zabierze”, weźmie również link do docelowej, pierwotnej strony. W ten sposób, gdy mamy do czynienia z kradzieżą treści, dowiemy się o tym za pomocą na przykład trackbacka. Dodatkowo, zyskamy link na tematycznej stronie i nie będziemy mieć do czynienia z duplicate content.